środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 3: Nienawidzę cię!!!

<------- Alicja po kłutni z Anką ;/
Od czasu, kiedy Anka zamieszkała u nas czułam się na max wkurzona. Ustaliłam z nią że połowa pokoju jest moja a połowa jej, musiałam tak zrobić bo jeśli bym się nie zgodziła to mama oddała by wogulę jej cały pokój. Przez te 2 dni co u nas mieszkała udawała że nic nie robi, jednak było o 360 stopni odwrotnię. Njagorszę było jednak to jak bardzo zainteresowała się Alanem i nie dawała spokoju tylko co dzień wypytywała się mnie o informacje na jego temat. Znalazła sobię w szkolę ,przyjaciółkę, Kamilę drugą taką samą idiotkę jak ona.                                             ***  W poniedziałek w szkolę nie działo się nic ciekawego, jak zawszę na każdej przerwię gadałam z Polą i siedziałysmy na parapecie. W niedzielę po urodzinach powiedziałaś mi że opowiesz mi dlaczego nie chciałaś grać w butelkę, i co robiłaś sama na tym korytarzu. To jak będzie? Opowiesz mi?-zapytała się mnie Pola, faktycznie powiedziałam jej to, ale zapomniałam o tym na śmierć i nie wymyśliłam sobię dobrej wymówki. Dobra niechcem kłamać więc powiem prawdę, ale ja wiem że ty nie będziesz z tego zadowolona, chociasz powiedziałaś mi że teraz podoba ci się Sebastian..-powiedziałam prawdę bo wiedziałam że nie opłaca się kłamać bo i tak, i tak później czy wcześniej to by się wydało. Czekaj..podoba mi się Sebastian? Tak ale ja nie wi..Ali!!! Czy tobie chodzi o Bartka?!-wykrzykła na całą szkołę Pola. Ciszej! Chcesz żeby cała szkoła o tym gadała?! Spokojnie powiem ci wszystko. Słuchaj Pola ja wiem że to może nie będzie dla ciebię łatwe ale Bartek mnie kocha..właśnie to powiedział mi w sobotę jak siedziałam na korytarzu..-powiedziałam jej spokojnie, bo uważałam że jest mądra i to zrozumie. Niestety było trochę inaczej... Co?! Jak mogłaś mi coś takiego zrobić?! Przeciesz jesteśmy przyjaciółkami!!!-wykrzykła na mnię Pola, takim skutkiem że Bartek to usłyszał i podszedł do nas 2. Oco chodzi? Dlaczego krzyczysz na Ali?! A tak pozatym, to dlaczego rozmawiacie o mnię? No właśnie też nie wiem oco chodzi Poli! Przeciesz ona z tobą wogule nie chodziła, a krzyczy na mnię że za bardzo zbliżyłam się do ciebię!-powiedziałam to i rozpłakałam się. Nie chcem was ze sobą pokłucić bo wiem że się przyjaźnicie ale Pola zbliżyłem się tak z nią ponieważ chodzimy ze sobą od czasu twojich urodzin.-powiedział zdenerwowany Bartek do Poli po czym pocałował mnie na dowód jego ,miłości, do mnie. Ale Barek przeciesz m..-nie mogłam dokończyć tego co chciałam powiedzieć bo z wyrzutami rzuciła się na mnię Pola. Jak możesz być taka wredna dla mnię?! Jeśli uświadomisz sobię że zraniłaś mnię i chciałabyś mnię przeprosić to przyjdz do mnię-powiedziała Pola, po czym zapłakana pobiegła schodami na 2 piętro w szkolę. Bartek co ty mówisz?! Jaka ja twoja dziewczyna?! Przeciesz ty się mnię nie zapytałeś czy ja chcem z tobą być!-wydarłam się zdziwiona i smutna na Bartka. No to pytam się teraz, kocham cię i chciałbym z tobą być..teraz tylko czekam co ty powiesz..-powiedział troche zawstydzony Bartek do mnię. Ale..ty wiesz co ja odpowiem!!! Wydaję mi się że czuję do cb to samo!-powiedziałam po czym rzuciłam się mu na szyję i pocałowałam w usta. Po paru minutach szliśmy szczęśliwi i już razem złapani za ręcę. Bałam się bo widziałam że wszystko co zrobiliśmy i tą kłótnię i ten pocałunek widział Alan i Filip. Filip zawszę się o mnię troszczył, ale bałam się że jeśli dowię się że spotykam się z Filipem w domu zrobi mi wielką awanturę i przez swoją nadopiekuńczość zabroni spotykania mi się z nim. Do końca lekcji nie odezwałam się z Polą ani razu, poprostu wydaję mi się że zrobiła wielką awanturę z tego czego nie było. Pola uważała że jeśli kiedyś podobał jej się Bartek to znaczy że ja nię mogę się z nim spotykać. Po lekcjach poszłam do szafki żeby zostawić książki i wziąć jeszcze parę żeczy, gdy zobaczyłam że w moją stronę idą Anka i Kamila. Czego chcecię?-zapytałam się gdy podeszły do mnię i dziwnię się patrzyły. Haha to prawda że chodzisz z Bartkiem?-zapytały się obię z tą ich wredną miną. A co was to obchodzi? To wasza sprawa?-zapytałam się i poszłam schodami na dół, bo chciałam iść już do domu, gdy naglę ktoś złapał mnię za rękę. Zaczekaj i powiedz nam jak taki fajny chłopak może interesować się takim czymś jak ty?!-te 2 jędzę nie dawały mi spokoju i cały czas były zazdrosnę o Bartka, Alana i Kacpra. Zostawcię mnię!!! nie dziwię się że nikt was nie chcę! Nie znam 2 takich głupich dziewczyn jak wy!-krzyknęłam do nich i wybiegłam ze szkoły. Przed szkołą czekał na mnię Bartek i powiedział że zaprowadzi mnię do domu. Cieszę się że jesteśmy razem wiesz?-powiedział do mnię Bartek i popatrzył mi się w oczy. Też się z tego cieszę tylko martwię się czy nikt nie będzie nam chciał w tym przeszkodzić.. O to się nie martw-powiedział do mnię Bartek, po czym złapał mnię za rękę i odprowadził do domu. Może wejdziesz?-zapytałam się Bartka, bo chciałam żeby obronił mnię przed Anką jeśli ona będzie się mnie czepiać. Dobrze ale będe musiał o 15:00 iść do domu. Moja babcia przyjeżdża z Anglii. Weszliśmy, przywitaliśmy się z moją mamą i poszliśmy na górę. Otworzyłam drzwi do mojego pokoju i nie mogłam wyduśić ani słowa... Co to ma być?!-zapytał się Bartek widząc Ankę ubraną w skąpy strój leżącą na mojim łóżku. Czekam na ciebię kotku- powiedziała Anka, i widać było jak zachęcała Bartka do siebię. Bartek wyjdź z tąd!-powiedziałam po czym wypchnęłam go z pokoju i rzuciłam się na Ankę. Czy ty zawszę musisz zabierać mi chłopaków?!-krzyczałam jej w twarz po czym uderzyłam ,z liścia, Anka wybiegła do toalety bo z nosa zaczęła lecieć jej krew, a ja siedziałam i płakałam na łużku...             Ok 4 rozdział myśle że będzie jutro lub za 2 dni, jak ktoś to wg czyta proszę o komentarze ;) Pozdrowionka :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz