sobota, 19 stycznia 2013

Rozdział 5- Zakład.

Następnego dnia czułam się strasznie.. Nie chciało mi się nic robić i czułam się po prostu dziwnie i brudnie. Gdy przypominałam sobię że mogłam zajść w ciąże z Alanem aż ciarki mnie przechodziły.. Następnego dnia był poniedziałek i nawet prosiłam mamę że źle się czuję to ona i tak kazała mi iść do szkoły. No trudno musiałam. Jak każdego ranka umyłam się, zjadłam, ubrałam, wzięłam telefon i poszłam do szkoły. Ubrałam się dziś jak ostatni ,Menel, bo miałam na sobię bluzę z kapturem, stare dżinsy i trampki. Po ok 10 min zobaczyłam w oddali kogoś znajomego, ale dalej nie wiedziałam kto to jest. Podchodzili bliżej a ja coraz lepiej widziałam kto to.
-No hej!-krzyknął do mnie ktoś z oddali.
-Cześć-powiedziałam wkurzona bo wiedziałam już że to Anka i Żaneta.
-Gdzie idziesz?-zapytała się mnie Żaneta.
-Do szkoły w przeciwieństwie do was.-powiedziałam cicho i powoli od nich odchodziłam.
-Ejj Alicja co to był wczoraj za romansik z Alankiem?-Zapytała się mnie Żaneta z dziwną miną.
-Nie twój interes! Czyli widze że już każdy o tym wie?!- Zapytałam się jej głośno.
-Słuchaj Alka nie trudno o to żeby cała szkoła wiedziała że do łóżka zaciągnął cię najładniejszy chłopak w szkole.-Powiedziała do mnie Anka.
-Po pierwsze to nie ja go zaciągnęłam tylko on! A po drugie to ja kocham tylko Bartka!-Krzyknęłam i poszłam w stronę szkoły.
-Powodzenia wam życzę w tej wielkiej ,miłości,!-krzyknęła do mnie Żaneta, po czym poszła gdzieś z Anką
Po 10 min drogi byłam w szkolę. Weszłam przez drzwi główne i widziałam że już patrzą się na mnie wszyscy, nawet w tym sprzątaczka (xD), było już wiadome że każdy wiedział, każdy pukał się w głowę i mówił do siebie cytuję: ,Ale ona jest głupia! Jak można odrzucać tak zarąbistego chłopaka?!, Oni się siebię pytali ale ja wiedziałam, kiedyś moim marzeniem była nawet rozmowa z Alanem ale od wczorajszego dnia już tak nie było.
-Boże Ali moja kochana Ali! Co się wczoraj stało?! Co on ci zrobił?! Czy ty tego chciałaś?!-Patając a zarazem krzycząc mówił do mnie Kacper, którego spotkałam idąc pod klasę.
-Spokojnie już wszystko jest ok, nie martw sie tak o mnie.-Powiedziałam mu po czym przytuliłam do siebie. Po tym poczułam się znacznie lepiej i jakoś tak bezpieczniej.
-Choć zaprowadzę ciebie pod klasę. Co masz na 1 lekcji?-Zapytał się mnie Kacper po czym pomachał szczęśliwy do idącego w oddali Bartka.
-Historie pod 34-Powiedziałam mu po czym pobiegłam do Bartka i pocałowałam go na przywitanie.
-Boże kochanie tak się o ciebie bałem! Jeśli on by ciebie zgwałcił nie wybaczył bym mu tego!-Powiedział Bartek
-Nawet tak nie gadaj tylko odprowadzcie mnie z Kacprem pod historie, dalej już sobie poradzę.
-Ok, niech ci będzie- Powiedzieli razem, i złapali mnie za rękę.
Weronika-Wera
Historia i inne lekcje minęły bardzo szybko i nawet nie zorientowałam się że już koniec lekcji. Poszłam do szafki i zobaczyłam przy nich Bartka z nową dziewczyną. 
-Ali wkońcu! To jest Weronika moja kuzynka zamieszkała u mnie bo jej rodzice wyjechali. Poznajcie się.-Powiedział do mnie bartek i popchał w moją stronę Weronikę. 
-Siema! Jestem Wera myśle że dogadamy się bardzo dobrze.-Powiedziała do mnie i przytuliła.
Cześć. Też tak myśle! jesteś bardzo sympatyczna!-powiedziałam i poszłam po kurtkę.
-Ja już idę pa kochanie zobaczymy się później!-Krzyknęłam do Bartka, założyłam słuchawki, włączyłam ,Requiem for a dream, bo wiedziałam że ta muzyka pasuje do dzisiejszego dnia i poszłam do domu.


,,Oczami Bartka,,
Przy szafkach spotkaliśmy Alkę i przedstawiłem jej Werkę. Myśle że się dogadają wkońcu to moja kuzynka. Alicja poszła do domu a pod szafki Weronika zawołała jeszczę Alana i Kacpra. 
-Dobra panowie mam pomysł nie do odrzucenia. Chodzi mi o zakład.-Powiedziała do nas z troche dziwną miną.
-Jaki zakład? O co chodzi?-Zapytał się jej ciekawy Alan.
-Już wam powiem. W związku z tym że wam wszystkim trzem podoba się Alicja założycie się kto pierwszy pójdzie z nią do łóżka. I co wy na to? Jeśli to wypróbujemy może będziemy wiedzieć kogo ona naprawdę kocha.-Powiedziała z przejęciem Wera.
-Oszalałaś?!-Zapytaliśmy się jej wszyscy, choć wiedzieliśmy że to nie jest aż tak głupi pomysł.
-No proszę was spróbujmy! Jeśli się zgodzicie wkońcu będziecie wiedzieć. To jak?!- Zapytała nas przekonująco Weronika.
-Dobra niech ci będzie ja w to wchodzę.-Powiedział Alan i wysunął ręke na środek.
-Dobra ja też.-Powiedziałem ja choć wiem że nie powinienem.
-Wiem że to głupie ale ja też.-Powiedział Kacper i wszyscy podaliśmy sobię ręce.
-Ok tylko teraz jej ani słowa ok? Starajcie się a ja wszystkiego dopilnuje. Muszę już iść do domu. Do zobaczenia!-Przytuliła nas Werka po czym poszła do domu.
-Ja też idę nara!-Krzyknął do nas Kacper po czym poszedł sobię.
-Pa!-powiedzieliśmy razem z Alanem.
-Dobra choć wrócimy razem.-Powiedziałem do niego i poszliśmy w stronę drzwi głównych.


-------------------
Ok 6 część jest więc teraz prosze o komentarze ;) dzięki za przeczytanie i pozdrawiam! 6 rozdział niedługo. ;3 -Olivia-

wtorek, 1 stycznia 2013

5 rozdział za parę dni ;)

O boże ale już długo nie pisałam... Sorry bardzo ale miałam dużo spraw na głowie i wg brak czasu, ale ok teraz obiecuje że za pare dni napisze 5 rozdział i będe to wszystko kontynułować ;) dzięki i bay! ;D ~OLIWIA~

czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 4: Pomóż mi!!!..



<----- kilka zdjęć które mogą opisać stan Alicji...
(!)-W tym poście będzie troszkę inaczej bo pod koniec jednej sceny będe prosiła żeby włączyć tą: https://www.youtube.com/watch?v=PVzljDmoPVs piosenkę (kliknijcię poprostu na ten link to się włączy napisze moment w którym będzie lepiej jak włączycie bo będzie lapszy efekt ;))         O tym co wydarzyło się wczoraj nie chciałam mówić nikomu. Chciałam żeby to wszystko wiedzieli tylko ja, Bartek i Anka, ale oczywiście było inaczej bo Anka póściła swoją wersję do Kamili a później to już każdy wiedział. W szkole każdy dosłownie każdy patrzył się na mnię i Bartka ze zdziwieniem, ale ja wiedziałam że ja go kocham, i on mnie też. Dzień po tym co wydarzyło się w domu z Anką była środa, dzień w szkolę zleciał dość szybko dostałam 4 z biologi i 5 z rysunków. Po lekcjach jak zawsze poszłam z Bartkiem pod szafki żeby zostawić książki, i się ubrać. Byłam dość zdziwiona że nie było tam Anki i Kamili, ale ucieszyłam się z tej wiadomości, bo nie miałam ochoty znów wysłuchiwać dlaczego Bartek taki fajny chłopak zainteresował się mną. Odprowadzisz mnię?-zapytałam się Bartka. Tak, też miałem się ciebie o to zapytać. Dobra to chodź-powiedział Bartek po czym złapał mnię za rękę, objął w ramieniu i ciągnął na dolne piętra szkoły. Szliśmy w stronę mojego domu, gdy zobaczyliśmy po drugiej stronie chodnika Kacpra i Alana rozmawiających ze sobą. O zobacz Kacper i Alan!-krzyknęłam do Bartka. O idzię nasza szkolna podróba Romea i Julii-krzyknął w naszą stronę Alan. Kacper nic nie mówił tylko patrzył się na nas. I co wam do tego?! Coś nie pasuję?!-odwrzeszczałam w ich stronę. Nie przejmuj się nimi-powiedział do mnię Bartek i pocałował mnię w policzek. Nie wiedziałam gdzie idziemy, jeszcze nigdy nie szłam tamtą drogą co szliśmy dziś ja i Bartek. Po ok 15 minutach doszliśmy do drewnianego mostu i usiadliśmy na nim. Ali powiedz szczerzę nie wiesz kogo kochasz prawda? Nie wiesz czy kochasz mnię czy Alana czy Kacpra?-zapytał się mnię ze spokojem Bartek. Powiem ci jedno ciebię kocham na 100% Alan podobał mi się od dawna ale nie widziałam wcześniej jaki z niego dupek. Kacpra kocham, ale po przyjacielsku.-powiedziałam mu, i pocałowałam w usta. Tak myślałem, dobra choć odprowadzę cię wkońcu do tego domu-powiedział Bartek i ciągnął w stronę mojej ulicy. Po 5 minutach byliśmy u mnie w domu. Wejdziesz na chwilę?-zapytałam się Bartka. Dobra ale tylko na chwilę, oczywiście jeśli to nie będzie kłopot. Nie,nie będzie wchodz tylko sciągnij buty bo moja mama jest przewrażliwiona na ten temat.-powiedziałam i złapałam go za rękę. Weszłam do mojego pokoju i prawię się popłakałam. Zobaczyłam tylko leżące na biurku, porwane, popisane moje rysunki. Co tutaj się stało?!-zapytał się mnię Bartek i usiadł na mojim łóżku. Ja..ja nie wiem!!! Zobacz nawet niema tego co narysowałam ciebię i mnię!!! Dobrze nie martw się rysunkami tylko pomyśl kto to mógł zrobić.-powiedział do mnie Bartek i przytulił do siebię. Nie wiem moja mama na pewno by coś takiego nie zrobiła, filp nie ma klucza do mojego pokoju czyli że to mogła być tylko Anka, tylko ona poza mną ma klucz. Boże ta dziewczyna nie daję mi spokoju...-powiedziałam to Bartkowi i wypłakałam się jemu w ramię. 10 min później pokój był posprzątany a my siedzieliśmy razem na łóżku. Musisz sobię już sama poradzić. Ja muszę iść już do domu, jest już dosyć późno. Pa Ali.-powiedział do mnię Bartek, pocałował mnię i wyszedł. Po tym jak wyszedł ja odrobiłam lekcję i zeszłam na dół pooglądać telewizję. Znudziło mi się to po ok 30 minutach i poszłam do góry pouczyć się trochę na historię. Puk-puk-ktoś zapukał do mojich drzwi. Proszę-odpowiedziałam i dalej zaczęłam się uczyć. Hej ali!-krzykneli do mnie Filip i Alan. Możemy trochę posiedzieć u ciebię?-zapytali się i usiedli na mojim łóżku. Ok ale nie przeszkadzajcię mi. Po ok 10 minutach Filip powiedział do mnię: Dobra mi chcę się pić a w domu nic nie ma. Idę do sklepu i wróce za 20 min. Dobra ok-powiedziałam i znów zaczęłam się uczyć. Kątem oka widziałam jak z brązowej grzywki patrzą się na mnię oczy Alana. ------>( Od tego momentu włącz piosenkę która jest z linkiem na góże.) Czego chcesz?-zapytałam się mocno wkurzona. Alan wyrzucił mi z ręki książkę i złapał w pasie bardzo mocno. Co ty robisz?! Zostaw mnię!-krzyczałam do niego z wystraszoną miną. Nic nie mów. Powiem tylko jedno od dawna wiem że tego chciałaś.-powiedział ze swoją przejętą miną do mnie Alan. Nie!!! Nie chciałam zostaw mnię! Ja kocham tylko Bartka!-krzyczałam do niego i uderzyłam go w twarz. Bartuś jeden pieprzony! Co ty w nim widzisz?!-zapytał się mnię i zaczął ściągać ze mnię koszulkę. Nie mów tak o nim i zostaw mnię!!!-krzyczałam do niego i jeszczę głośniej wołałam o pomoc, ale zdałam sobię sprawę że rodzice w pracy, Anka u Kamili a Filip wraca za 20 min. Alan nie zostawił mnię tak jak jego prosiłam tylko zdjął bluzkę a teraz chciał zdjąć stanik. Nie miałam już siły gdy usłyszałam że ktoś wszedł do domu. Ratunku!!!-zaczęłam krzyczeć, gdy usłyszałam że ktoś wszedł do pokoju. Była to Anka która krzykła na cały pokój: Zostaw ją zboczeńcu!!! I rzuciła się na niego i zaczęła kopać gdzie popadnie. Widzałam tylko że wyrzuciła go za drzwi mojego pokoju i pokazała mu gestem ,fack you,. Podeszła do mnię i powiedziała: co wy najlepszego chcieliście zrobić?!, i podała mi bluzkę. Dziękuje Anka gdyby nie ty to możliwe że byłabym zgwałcona. Bez przesady musiałam ci pomóc-powiedziała i wyszła. Od czasu tego ,Gwałtu, nie wychodziłam z pokoju i nie mówiłam tego nikomu...                          Ok to rozdział 4 mam nadzieję że się podobał chociasz nie miałam weny i poszłam trochę na skruty ;) 5 rozdział chyba jutro lub za 2 dni. Ok dzięki za przeczytanie i pozdrowionka ;)

środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 3: Nienawidzę cię!!!

<------- Alicja po kłutni z Anką ;/
Od czasu, kiedy Anka zamieszkała u nas czułam się na max wkurzona. Ustaliłam z nią że połowa pokoju jest moja a połowa jej, musiałam tak zrobić bo jeśli bym się nie zgodziła to mama oddała by wogulę jej cały pokój. Przez te 2 dni co u nas mieszkała udawała że nic nie robi, jednak było o 360 stopni odwrotnię. Njagorszę było jednak to jak bardzo zainteresowała się Alanem i nie dawała spokoju tylko co dzień wypytywała się mnie o informacje na jego temat. Znalazła sobię w szkolę ,przyjaciółkę, Kamilę drugą taką samą idiotkę jak ona.                                             ***  W poniedziałek w szkolę nie działo się nic ciekawego, jak zawszę na każdej przerwię gadałam z Polą i siedziałysmy na parapecie. W niedzielę po urodzinach powiedziałaś mi że opowiesz mi dlaczego nie chciałaś grać w butelkę, i co robiłaś sama na tym korytarzu. To jak będzie? Opowiesz mi?-zapytała się mnie Pola, faktycznie powiedziałam jej to, ale zapomniałam o tym na śmierć i nie wymyśliłam sobię dobrej wymówki. Dobra niechcem kłamać więc powiem prawdę, ale ja wiem że ty nie będziesz z tego zadowolona, chociasz powiedziałaś mi że teraz podoba ci się Sebastian..-powiedziałam prawdę bo wiedziałam że nie opłaca się kłamać bo i tak, i tak później czy wcześniej to by się wydało. Czekaj..podoba mi się Sebastian? Tak ale ja nie wi..Ali!!! Czy tobie chodzi o Bartka?!-wykrzykła na całą szkołę Pola. Ciszej! Chcesz żeby cała szkoła o tym gadała?! Spokojnie powiem ci wszystko. Słuchaj Pola ja wiem że to może nie będzie dla ciebię łatwe ale Bartek mnie kocha..właśnie to powiedział mi w sobotę jak siedziałam na korytarzu..-powiedziałam jej spokojnie, bo uważałam że jest mądra i to zrozumie. Niestety było trochę inaczej... Co?! Jak mogłaś mi coś takiego zrobić?! Przeciesz jesteśmy przyjaciółkami!!!-wykrzykła na mnię Pola, takim skutkiem że Bartek to usłyszał i podszedł do nas 2. Oco chodzi? Dlaczego krzyczysz na Ali?! A tak pozatym, to dlaczego rozmawiacie o mnię? No właśnie też nie wiem oco chodzi Poli! Przeciesz ona z tobą wogule nie chodziła, a krzyczy na mnię że za bardzo zbliżyłam się do ciebię!-powiedziałam to i rozpłakałam się. Nie chcem was ze sobą pokłucić bo wiem że się przyjaźnicie ale Pola zbliżyłem się tak z nią ponieważ chodzimy ze sobą od czasu twojich urodzin.-powiedział zdenerwowany Bartek do Poli po czym pocałował mnie na dowód jego ,miłości, do mnie. Ale Barek przeciesz m..-nie mogłam dokończyć tego co chciałam powiedzieć bo z wyrzutami rzuciła się na mnię Pola. Jak możesz być taka wredna dla mnię?! Jeśli uświadomisz sobię że zraniłaś mnię i chciałabyś mnię przeprosić to przyjdz do mnię-powiedziała Pola, po czym zapłakana pobiegła schodami na 2 piętro w szkolę. Bartek co ty mówisz?! Jaka ja twoja dziewczyna?! Przeciesz ty się mnię nie zapytałeś czy ja chcem z tobą być!-wydarłam się zdziwiona i smutna na Bartka. No to pytam się teraz, kocham cię i chciałbym z tobą być..teraz tylko czekam co ty powiesz..-powiedział troche zawstydzony Bartek do mnię. Ale..ty wiesz co ja odpowiem!!! Wydaję mi się że czuję do cb to samo!-powiedziałam po czym rzuciłam się mu na szyję i pocałowałam w usta. Po paru minutach szliśmy szczęśliwi i już razem złapani za ręcę. Bałam się bo widziałam że wszystko co zrobiliśmy i tą kłótnię i ten pocałunek widział Alan i Filip. Filip zawszę się o mnię troszczył, ale bałam się że jeśli dowię się że spotykam się z Filipem w domu zrobi mi wielką awanturę i przez swoją nadopiekuńczość zabroni spotykania mi się z nim. Do końca lekcji nie odezwałam się z Polą ani razu, poprostu wydaję mi się że zrobiła wielką awanturę z tego czego nie było. Pola uważała że jeśli kiedyś podobał jej się Bartek to znaczy że ja nię mogę się z nim spotykać. Po lekcjach poszłam do szafki żeby zostawić książki i wziąć jeszcze parę żeczy, gdy zobaczyłam że w moją stronę idą Anka i Kamila. Czego chcecię?-zapytałam się gdy podeszły do mnię i dziwnię się patrzyły. Haha to prawda że chodzisz z Bartkiem?-zapytały się obię z tą ich wredną miną. A co was to obchodzi? To wasza sprawa?-zapytałam się i poszłam schodami na dół, bo chciałam iść już do domu, gdy naglę ktoś złapał mnię za rękę. Zaczekaj i powiedz nam jak taki fajny chłopak może interesować się takim czymś jak ty?!-te 2 jędzę nie dawały mi spokoju i cały czas były zazdrosnę o Bartka, Alana i Kacpra. Zostawcię mnię!!! nie dziwię się że nikt was nie chcę! Nie znam 2 takich głupich dziewczyn jak wy!-krzyknęłam do nich i wybiegłam ze szkoły. Przed szkołą czekał na mnię Bartek i powiedział że zaprowadzi mnię do domu. Cieszę się że jesteśmy razem wiesz?-powiedział do mnię Bartek i popatrzył mi się w oczy. Też się z tego cieszę tylko martwię się czy nikt nie będzie nam chciał w tym przeszkodzić.. O to się nie martw-powiedział do mnię Bartek, po czym złapał mnię za rękę i odprowadził do domu. Może wejdziesz?-zapytałam się Bartka, bo chciałam żeby obronił mnię przed Anką jeśli ona będzie się mnie czepiać. Dobrze ale będe musiał o 15:00 iść do domu. Moja babcia przyjeżdża z Anglii. Weszliśmy, przywitaliśmy się z moją mamą i poszliśmy na górę. Otworzyłam drzwi do mojego pokoju i nie mogłam wyduśić ani słowa... Co to ma być?!-zapytał się Bartek widząc Ankę ubraną w skąpy strój leżącą na mojim łóżku. Czekam na ciebię kotku- powiedziała Anka, i widać było jak zachęcała Bartka do siebię. Bartek wyjdź z tąd!-powiedziałam po czym wypchnęłam go z pokoju i rzuciłam się na Ankę. Czy ty zawszę musisz zabierać mi chłopaków?!-krzyczałam jej w twarz po czym uderzyłam ,z liścia, Anka wybiegła do toalety bo z nosa zaczęła lecieć jej krew, a ja siedziałam i płakałam na łużku...             Ok 4 rozdział myśle że będzie jutro lub za 2 dni, jak ktoś to wg czyta proszę o komentarze ;) Pozdrowionka :)

wtorek, 25 grudnia 2012

Rozdział 2: Nowe postanowienie....

<------- Ania 17 lat
Od 2 dni zastanawiałam sie nad tym wszystkim... Nad tym że znów nie wiem czy powinnam się cieszyć czy płakać. Była sobota, jak codzień wstałam, ubrałam się poszłam do łazienki umyłam zęby, twarz i uczesałam włosy. Po paru minutach byłam gotowa do zejścia na dół. Zapomniałam telefonu więc wróciłam do swojego pokoju i odruchowo spojrzałam na kalendarz i wykrzyknełam: o kurde!!! Przeciesz to już dziś!!! To już dziś 27 Października czyli urodziny Poli!!!-krzyczałam sama do siebie i wybiegłam na dół. Cześć co sły...-nie słyszałam co do końca mówił Filip bo szybko wzięłam torbę i wybiegłam z domu po prezent dla Poli. Ehh co by jej kupić?-pytałam sie sama siebie idąc w strone galeri. Dobra może znajde cos w tym sklepie? Chodziłam po wszystkich sklepach ale jak na złość nie mogłam znaleść czegoś ładnego i w dobrej cenie. Dobra coś mi sie wydaje że nie znajde tu nic ciekawego..-wymamrotałam pod nosem, nie zauważając że wpadłam na kogoś. Ehh przepraszam nie zauważyłam ciebie!! O Kacper! To ty? Cześć!-powiedziałam szybko do chłopaka na którego wpadłam, czyli Kacpra. Haha hej! Co ja tu robie? Szukam prezentu dla Poli, wkońcu dziś są jej urodziny-powiedział spokojnie Kacper. Nie wiesz jak sie cieszę!! Akurat też szukam dla niej prezentu. Dobra to może poszukamy czegoś razem?-powiedziałam zadowolona. Dobra, ale wiesz ja nie za bardzo orjentuje się w sklepach dla dziewczyn... Spokojnie znam na pamięć całą galerie, choć pójdziemy do jej ulubionego sklepu. Jest niedaleko-powiedziałam szybko łapiąc go za ręke i ciągnąc w dalsze korytarze galerii. Ok wiesz co ja sie na tym nie znam weź te pieniądzę (daje mi 30 zł) i kup jej coś odemnie-powiedział Kacper i poszedł do innego sklepu żeby kupić sobie picie. Dobra, niech ci będzie-powiedziałam z niechętą. Po ok 10 minutach wychodziłam ze sklepu z pluszowym misiem z napisem ,Friends Forever, i sznureczkową brązoletką z literka ,P,. Ok kupiłam juz prezęty teraz tylko czekać do 17 i iść do niej na ta niby wielką ,Imprezę,. Dryń...Dryń...-zaczął dzwonić mój telefon, po czym szybko wyjęłam go z kieszeni i zobaczyłam napis: ,Bartek dzwoni,-dobra to juz będzie za wiele jak Kacper dowie sie że czuje coś do niego, i z wzajemnością. Ehh Kacper to moja mama.. w domu powiedziała mi że jak zadzwoni to znaczy że mam iść do jej siostry bo ona tez tam będzie..OK to papa. Przepraszam że to takie z nienacka ale naprawde musze iść-Po czym dałam mu prezent dla Poli czyli tą bransoletkę i pocałowałam go w policzek na pożegnanie i wybiegłam z galerii. Hallo??-odebrałam telefon. Cześć Ali słuchaj wiem że dzisiaj urodziny Poli, ale jest dopiero 10:37 rano, więc co powiesz żebyśmy spotkali sie w centrum w parku?-zapytał się szczęśliwie Bartek. No dobrze, ale nie moge być tam za długo bo musze jeszcze nie dość że ubrać,uczesać to jeszcze ok przyjść do Poli ok 2 godziny wcześniej bo musimy wszystko przygotować, a do tego jeszcze ja u niej śpie-powiedziałam mu poważnie, bo wiedziałam że jak coś wyniknie z mojej i Bartka przyjaźni to Pola nie będzie chciała mnie znać. Bartek od dawna się jej podobał. Ok rozumiem wszystko, tylko nie wiedziałem że śpisz u poli. Dobra to przyjdz tutaj na ile możesz, ja czekam papa. No ok pa-odpowiedziałam troche wkurzona. Szłam ok przez 15 minut, aż wkońcu doszłam do parku. Widziałam z daleka siedzącego na ławce Bartka. No wkońcu jesteś!!! Myślałem że już nie przyjdziesz.-powiedział spokojnie, ale z przejęciem Bartek. Dobrze jestem co chciałeś mi powiedzieć?-zapytałam sie szybko.  Ehh to nawet sie ze mną nie przywitasz?-i żucił sie na mnię z całowaniem. Bartek!! My nie możemy tego robić!!! Nie moge też powiedzieć ci co ja do ciebie czuje!!! Nie zrobiłabym takiego świństwa!!-wykrzykłam na cały głos, że ludzie z przeciwnej strony parku patrzyli sie na nas. Biegłam tak szybko jak sie da do domu żeby tylko Bartek mnie nie dogonił. Wiedziałam że jagby mnie dogonił uległabym mu i Pola by mi niewybaczyła. Po 20 minutach byłam w domu. Zdjełam buty, powiesiłam płaszcz na wieszaku i szybko pobiegłam na góre żeby się przygotować,ubrać, uczesać i zabrać żeczy do spania. Była już godzina 13:30 więc zaczełam od ubierania się. Otworzyłam szafę i wyjełam z niej mini sukienkę z kolorową kokardą w pasię,czarne bolerko,czarne rajstopy i kolorowe baletki. Poszłam do łazienki umyłam zęby, wyprostowałam włosy,umalowałam sie lekko i wyszłam pakować sie na noc. W szafie znalazłam torbe w którą zapakowałam kosmetyczkę z szczoteczką do zębów, kremem do twarzy i innymi kosmetkami. Gdy skończyłam była 14:34 więc wziełam wszystko i zeszłam na dół. Na stole w kuchni zostawiłam kartkę Filipowi bo był u Alana i coś tam robili, napisałam w niej: Ja będe rano ok 10:30-11:00 jestem u Poli na noc rodzicę już wiedzą.     -Alicja-  Wzięłam płaszcz,buty, torbę z rzeczami,prezent i ubrałam się. Wyszłam z domu dość szybko i w stronę ul Leśnej. Po paru minutach stałam pod drzwiami do domu Poli. Zadzwoniłam dzwonkiem, i otworzyła mi jej mama. O Alicja proszę wejdź do środka, Pola czeka na ciebie na góże, ale radzę ci zapukać bo jest u niej jakiś chłopak..-powiedziała jak zawszę wesoła mama Poli. Dobrze dziękuje za to że pozwoliła mi pani nocować u Poli-powiedziałam z podziękowaniem. To żaden problem kochanie!-wykrzykneła mama poli i powiedziała mi żebym szła na góre bo ona będzie na dole odkurzać i nie chę żeby ktoś jej przeszkadzał. Posłuchałam sie tego,wzięłam swoję rzeczy i poszłam schodami do góry. Stałam przed drzwiami do pokoju Poli bałam się wejść bo bałam się że będzie to albo Bartek albo Alan lub Kacper. Zapukałam... Proszę!-usłyszałam ze strony pokoju Poli. Weszłam i oniemiałam ze zdziwienia... ale tez byłam bardzo szczęśliwa. Zobaczyłam siedzącą z Sebastianem Polę. Cze..cześć-powiedziałam ze zdziwieniem. Ali!!! kochanie jak dobrze że już jestes myslałam że nie przyjdziesz.-powiedziała mi Pola przytulając i całując mnie na powitanie. Dobra to ja juz sie będe zbierał.. nie chcem wam przeszkadzać-powiedział Sebastian i szybko wyszedł. Pola co to miało być? Od kiedy podoba ci sie Sebastian?!-wykrzyknełam pytając się. Wiesz nie wiedziałam że to powiem ale Sebastian jest bardzo fajny..już od dziś nie podoba mi się Bartek tylko Sebastian.-powiedziała poważnie i oznajmująco. W myśli bardzo sie ucieszyłam bo wiedziałam że czuję coś do Bartka i to coś nie było tylko przyjaźnią.. Dobra Pola nie obchodzą mnie twoje miłości, choć musimy zabrać się za przygotowanie tej ,imprezy, Po ok godzinie wszystko było zrobione, mama poli wyszła do koleżanki na ploty a my 2 byłyśmy w domu same gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Ali idz otwórz! Ja sie jeszcze musze przygotować-powiedziała do mnie Pola po czym wpadła do łazienki jak szalona. Dobra nich ci będzię-powiedziałam i zeszłam na dół po schodach. Otworzyłam drzwi a w nich stał Kacper i Bartek. Siema!-powiedzieli razem, po czym weszli do środka. Ok to chodzcie na góre Pola już czeka.. PO ok 10 minutach bylismy już wszyscy czyli ok 18 osób razem ze mną. Bawiliśmy sie świetnie. Było juz dosyć późno bo godzina 22:28, gdy Pola wymysliła żebyśmy wszyscy zaczeli grać w butelkę (10 chłopaków i 8 dziewczyn). Ja nie zgodziłam się na to i poszłam na korytarz usiąść na parapecie..nie lubiłam takich zabaw jak butelka. Siedziałam ze spuszczoną głową w dół, gdy nagle ktoś dotknął mnie za sukienkę. Co jest?!-krzyknęłam i podniosłam głowe do góry i zobaczyłam... Bartka. Co ty tu robisz?! Nie grasz z nimi?!-krzyknęłam przerażona bo bałam się co będzie za chwile... Ali słuchaj ja wiem że ty mnie lubisz ale słuchaj..ja..ja.. No mów!!-krzyknęłam do niego. No co chesz?! Co mam ci powiedzieć?! Kocham cię Ali..kocham cię!! Już od chyba paru miesięcy cię kocham!!-powiedział to i pocałował mnie w dziwny sposób...i wybiegł z domu Poli. Popłakałam się... i poszłam do pokoju Poli bo nie mogłam znieść tych wszystkich zdarzeń... po ok 1,5 godziny Pola przyszła bo wszyscy poszli do domu ja leżałam juz w łóżku obok łóżka Poli. Co cie sie stało że masz takie zapłakane oczy?-zapytała się mnie Pola. Nic.-odpowiedziałam i szybko usnęłam żeby zapomnieć o wszystkim. Na drugi dzień wstałam z Polą o godz 10. Opowiem ci wszystko w szkolę.. muszę iść do domu.-powiedziałam to Poli spakowałam się i poszłam do domu. Gdy weszłam do mojego pokoju zobaczyłam jagby znajomą twarz Anię moją dawną kuzynkę która jak mi wiadomo 3 lata temu wyjechała do Norwegii. Co ty tu robisz?!-zapytałam się ze złością, w tym momencie do mojego pokoju weszła mama. Kochanie pamiętasz Anię? To twoja dawna kuzynka która 3 lata temu wyjechała do Norwegii. Jej rodzice tam zostali ale ona chciała wrócić do Polski więc zaoferowałam jej żeby pomieszkała u nas do czasu ich powrotu-powiedziała moja mama i wyszła z pokoju. Hey Alicja! Mam nadzieje że będziemy się dobrze dogadywać!-powiedziała Anka. Taa dobra siądz sobie na łużku tylko nie dotykaj mojich żeczy!-powiedziałam ze złością. Oooo a co to za ładni chłopcy?! Ten jeden jest naprawdę śliczny!!-powiedziała Anka patrząc się na zdjęcie na którym jestem ja,Pola,Kacper,Bartek i Alan. Anka pokazała palcem na Alana. Nie waż się dotykać jeszcze raz tego zdjęcia i zostaw Alana!-wydarłam się na nią. Było dosyć wcześnie więc ja poszłam na miasto a Anka została w domu...                                             Ok to koniec rozdziału 2 jeśli ktoś to wg czyta to prosze zostawiać komentarze. 3 rozdział mozliwe że będzie jutro lub za 2 dni. Dziękuje Oli za to że pomagała mi z błędami :) Pozdrowionka!

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Rozdział 1 : Tak jasne.. ja nie wieże..

Pip-Pip-Pip....      Ehh co jest? A no tak to znów nowy dzień- Wymamrotałam wstając z niechęcią z łużka, ubrałam się, uczesałam i poszłam do łazienki. W łazience wyprostowałam włosy, umyłam zęby i zeszłam po schodach na dół. Pomyślałam..- dzień jak codzień... Hej siostrzyczko!!! - wykrzyknął mój brat Filip. Cześć-odpowiedziałam po czym poszłam do lodówki po picie i jabłko do szkoły. Co jest?- zapytał ze swojim zaspanym uśmiechem Filip. Nic..-odpowiedziałam po czym usiadłam na krześle zakładając buty. Ejj wiem i widze że coś cie gryzie..-powiedział Filip nie dawając za wygraną. Naprawde nic, poprostu sie nie wyspałam.. Sorry musze już iść umówiłam sie z Dawidem pod przystankiem. Ubrałam sie w fioletowy płaszczyk, czarne kalosze i czarną czapkę. Ehh dziś ubrałam sie dość dziewczęco, to nie podobne do mnie-pomyślałam. Szłam jeszcze z 2 minuty, gdy zobaczyłam z daleka machającego do mnie Dawida. Hej kochanie-powiedział do mnie po czym przytulił przyjacielsko do siebie. Cześć Dawid.. stęskniłam się. Uwież ja też-odpowiedział, po czym szliśmy razem do szkoły. Po 10 minutach byliśmy pod szkołą. Pola ahh Pola!! - krzyczałam do przyjaciółki. No wreszcie, myślałam że sie spóźnisz-powiedziała z uśmiechem na twarzy. Hehe ok to choć bo sie jeszcze spóźnimy-powiedziałam, po czym złapałam Pole za ręke..... Pacz to Alan- szepneła mi do ucha Pola. Ona wiedziała że Alan mi sie podoba i zawsze informowała mnie o sytułacji. Ehh faktycznie... po czym usiadłam z Polą smutna na parapecie. O boże Ali ( tak na mnie mówili zdrobniale) zobacz kto idzie!- szepneła mi Pola. Nie usłyszałam tego, więc zdziwiłam się że ktoś położył tak nagle i spokojnie ręke na mojim ramieniu... Co jest?!-wykrzyknełam i wydarłam głowe do góry. Spokojnie, nie chciałem cię przestraszyć- powiedział Alan. Byłam bardzo zdziwiona że Alan najładniejszy chłopak w liceum odezwał sie do mnie, lecz wymamrotałam coś ze zdziwienia : A...Alan Hej co ty tu robisz?! Hehe nie mów że jesteś przes to zła, myśle że raczej powinnaś sie cieszyć-powiedział uśmiechając się. Alan ale przeciesz ty.. ty sie nigdy do mnie nie odzywałeś. Tak ale chciał bym to zmienić.. Ali jaką masz teraz lekcje? Emm.. Chemię..-powiedziałam ze zdziwieniem. Dobrze choć odprowadze ciebie, po czym złapał mnie za ręke i ciągnął w głąb korytarza do gabinetu nr 9. Jest doszlismy do 9 ok to już tu cieszę się że mogłem to zrobić dla ciebie-odpowiedział troche nieśmiale Alan. Nic nie mówiłam.. widziałam że patrzy sie na nas cała szkoła. Dobrze ja już musze iść bo sam mam polski.. Ok-dpowiedziałam z niechętą bo zdawałam sobie sprawe z tego że gadałam z chłopakiem który podoba mi się od 1 kl gimnazjum, w którym kocha sie cała szkoła. Do zobaczenia może pogadamy jeszcze po szkole.., po czym pocałował mnie w policzek i szepnął do ucha ,nie wiedziałem że jesteś taka fajna,. Poszedł sobie a ja stałam pod klasą zarumieniona. Nie wiedziałam co sie dzieje.. Po pewnej chwili podeszła do mnie Pola i powiedziała : no młoda gratulacje, widze że mamy mały romansik w szkole po czym przytuliła mnie. Pola ale nie rób z tego za dużej afery, wiesz i widziałaś że patrzyła na nas cała szkoła a w tym nauczyciele i dyrektorka. Ok spokojnie rozumiem ciebie, nic nie powiem przynajmiej Dawidowi. Dobra już choć na te lekcje-powiedziałam myśląc o wszystkim.                                                       ***           Po szkole wracałam do domu sama bo do Poli zadzwoniła mama i powiedziała że ze szkoły odbieże ją ciocia. Wracałam myśląc o tym czy powinnam sie cieszyć z tego że Alan mnie zauważył czy też płakać i pomyśleć że zrobił to z litości lub zakładu. Nie wiedziałam.. nagle ktoś przytulił mnie do sb tak mocno że zabolała mnie głowa. Co jest?!-wykrzyknełam szybko i stanowczo. Nie denerwuj sie tak-odpowiedział Bartek słodki i śliczny Bartek. Bartek ale mnie wystraszyłeś!! Haha ale ok dawno ciebie nie widziałam-powiedziałam przytulając go do siebie nie spodziewałam sie tego ale odwzajemnił przytulenie pocałunkiem w usta. Ślicznie dziś wyglądasz-odpowiedział mi Bartek po czym ciągnął w strone ul Słonecznej. Ejj idziemy na Słoneczną? Poco? Ja mieszkam na Dębowej. Wiem, ale ja mieszkam na Słonecznej i zapraszam cie do siebie na herbate widze że ci zimno. Ehh Bartek dobrze ale poczekaj musze zadzwonić do mamy i powiedzieć że zostaje po szkole u ciebie. Jasne, oczywiście-odpowiedział bartek w bardzo miły sposób. Po 15 minutach siedzieliśmy już w Bartka pokoju rozmawiając i śmiejąc się... Haha jesteś na serio zabawna!!!- krzyknął Bartek. Po minucie ja siedziałam na krześle a on na swojim łużku. Ali..Ali chodz do mnie-powiedział nieśmiale. Do ciebie? poco?-zapytałam się poważnie po czym podeszłam do niego na łużko. Nie mówiliśmy nic przez ok 5 min. Po tym czasie Bartek spojrzał mi głęboko w oczy po czym przyciskając do ściany bardzo mocno pocałował w usta.. Czułam sie bardzo dziwnie ale też bardzo dobrze nie chciałam żeby ta chwila sie skończyła... Ali ja.. ja przepraszam-powiedział Bartek zawstydzony. Ale Bartek ja wiedziałam że ty to zrobisz!! Tylko nie wiedziałam że zrobisz to tak dobrze. Lubie cb ale nie wiem czy coś więcej. Musze nad tym pomyśleć...                                        Ok dzięki bardzo za przeczytanie rodział 2 będzie na pewno jutro z nową postacią. Pozdrowionka -OLIVIA- ;)

Początki..: postacie

<-----Ja Alicja
<------ Pola
<------ Alan
<------Dawid
<------Bartek
Hey!! Założyłam tego bloga z tego powodu że czytałam już bardzo dużo tego i pomyślałam że ja tez mogłabym coś takiego zrobić... Opisze w nim opowiadania może i dziwne może nie .. jak uwarzasz ale o życiu codziennym które może sie zdarzyć.. Od razu mówie dziękuje mojej przyjaciółce Laurze że oddała mi swoje konto do właśnie tego bloga ;*** Dobra bez nudów zaczynamy od postaci które będą w opowiadaniach.    Ja: Alicja mam 16 zaczynam naukę w liceum w Warszawie, czuję sie w tym mieście bardzo dobrze mam tu wielu przyjaciół i znajomych. Jestem średniego wzrostu ok 160 cm. Mam bląd włosy i najczęściej chodze ubrana na styl : ,SKATE,.     Pola: Moja najlepsza przyjaciółka, znamy sie od dziecka jest odemnie starsza o rok ale dogadujemy sie wspaniale.    Alan : chłopak który od dawna mi sie podoba. Pół szkoły sie w nim kocha.. więc myśle że nie mam u niego szans...  Dawid: mój serdeczny przyjaciel od dziecka. Pomaga mi w różnych trudnych sprawach.     Bartek: 2 najładniejszy chłopak w szkole. Znam go ale nie tak dobrze. Pola powiedziała mi że jej sie podoba...           PS: dzięki za oglądnięcie 1 część dam po wigilii ;) pozdrowionka .